• Wpisów:10
  • Średnio co: 107 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 13:52
  • Licznik odwiedzin:3 081 / 1179 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zostałam nominowana przez sepentard210.pinger.pl

1.Którą część z Harry'ego Potter'a lubisz najbardziej?

* "HP i Książę Półkrwi" <3


2.Jaką masz lub jaką chciałbyś mieć ksywę?

* Ana <--- pomysł znajomych <3


3.Polecisz mi jakąś książkę?

* Stephen King "Joyland"
Książka jest według mnie świetna! Tak jak inne dzieła S. King'a <3 Trzyma w napięciu, aż do ostatniej kropki Cudowna!


4.Noc czy dzień?

*Zdecydowanie noc <3


5.Wymarzone zwierzę?

*Bardzo chciałabym mieć Feniksa tak jak Dumbledore <3
Lub norweskiego smoka kolczastego, tego którego wylosował Harry w Turnieju Trójmagicznym <3



Dziękuję jeszcze raz za nominację !
A ja nie nominuję nikogo <3

Lecę pisać rozdział <3
Bedzie jeszcze dzisiaj <3
  • awatar Malfoy Is My God: @serpentard210: Postaram sie jak najszybciej :) wiem, ze miał byc juz tydzień temu, jednak cos nie wyszło:) Myśle, ze jutro ewentualnie coś koło środy bedzie nowy xd:)
  • awatar serpentard210: @Call me - Sharon: Właśnie, kiedy?
  • awatar Call me - Sharon: Świetny wpis :) Obserwuje i dodaje do znajomych. KIEDY NASTĘPNY ROZDZIAŁ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Obudziłam się.
Światło wdzierało się przez zasłony.
Dziewczyny jeszcze spały.
Wcale im się nie dziwię.
6:12 to najlepsza pora na sen. Niestety nie mogłam już zasnąć.
Zabrałam ze sobą ubrania i parę kosmetyków. Kąpiel z rana to najprzyjemniejsza rzecz ever.
Mogłam się wreszcie zrelaksować.

Po pół godzinie wyszłam z dormitorium ubrana w czarne jeans'y, miętowy sweterek i zwykłe trampki.
Lekcje zaczynały się o 8.00, a śniadanie 6.30.
O tej godzinie zazwyczaj nikogo nie ma.
Zajęłam miejsce przy stole Ślizgonów.


Przypominając tematy z kilku lekcji pałaszowałam naleśnika. Uwielbiam je! Nie zauważyłam nawet, gdy ktoś wszedł i usiadł naprzeciwko mnie.
Podniosłam wzrok na przybysza. Szare oczy wpatrywały się we mnie, a usta były wykrzywione w chytry uśmieszek.
-Jaka pilna uczennica! Nie spodziewałem się!
Nie zwracałam na niego uwagi. Jego żenujące teksty powodowały we mnie pewien rodzaj mdłości. Nic, tylko rzygać.
-Uuu... Nawet na mnie nie spojrzysz? Nie udawaj takiej zaczytanej McCartney!

Miałam go gdzieś. Wredny przygłup.
W pewnym momencie złapał mnie za podbródek i zmusił do spojrzenia na niego.
Jego twarz była dość blisko. Wciąż wredny uśmieszek i te same, nie wyrażające żadnych uczuć oczy.
-Patrz na mnie jak do ciebie mówię!

Odrzuciłam jego rękę i schowałam podręcznik.
-Stul pysk gnido! Nie będziesz mi mówił co muszę!
Wstałam i odeszłam od stołu.
Jednak przypomniałam sobie o jednym.

Szybkim ruchem wyciągnęłam z torby czarny krawat i rzuciłam go w stronę Malfoy'a.
-Możesz go sobie zatrzymać na pamiątkę McCartney.
-Nie dzięki. Wolałabym przytulić Snape'a niż zachować twój krawat!
-Nie tym tonem do mnie bo pożałujesz!
-Oj jak przykro!

Coś tam jeszcze mamrotał, ale wyszłam stamtąd.
Skierowałam się w stronę sali lekcyjnej. Po jakimś czasie zaczęli się schodzić inni. Przyszedł także Snape.
Przygotowywaliśmy eliksir niewidzialności.

Po lekcji poprosił mnie i Malfoya o pozostanie.
-Jak zapewne wiecie z każdego domu jest wybierana para prefektów. Nie obchodzi mnie czy się dogadacie, ale padło na was. Od dzisiaj to wy pełnicie funkcję prefektów.

No nie! To było najgorsze z najgorszych.
-Dzisiaj macie pierwszy patrol. Nie chcę słyszeć sprzeciwu! Żegnam!

Spojrzałam na blondyna.
-Nie wiem jak on mógł to zrobić! Ja nie wytrzymuje 5 minut z tobą, a co dopiero kilka godzin. Tragedia! - jęczał jak zwykle.
-Dokładnie. Tragedia!


*godzina 00.00*

Zaczęliśmy od lochów. Wszędzie czysto. Pierwsze piętro, drugie. Cicho jak makiem zasiał. Idąc do wieży astronomicznej Malfoy przerwał to.
-Czy ja jestem przystojny?
To pytanie zbiło mnie z tropu. On się właśnie zapytał co sądzę o j e g o w y g l ą d z i e!
-Tak jesteś. Z obiektywnego punktu widzenia.
-W takim razie ty też jesteś bardzo ładna. Oczywiście obiektywnie patrząc.
Mimowolnie się uśmiechnęłam. Zaczęliśmy rozmawiać. To dziwne. Śmialiśmy się do rozpuku.

-Ładnie ci z rumieńcem na twarzy. - zagadnął
-Co ci się w głowę stało? Normalnie byś powiedział, że wyglądam gorzej niż burak!
-Nie powiedziałem, ale zawsze mogę!
-Ale debil!
-Przystojny debil!
-I do tego taaki skromny!

Staliśmy na balkonie w wieży astronomicznej.
Cudowny widok. Pełno gwiazd, księżyc w pełni.
Wciągnęłam powietrze. Oparłam się o ścianę. Zamknęłam oczy. Nagle poczułam oddech na policzku. Otworzyłam oczy.
Dokładnie przede mną stał Malfoy. Stykaliśmy się nosami. Przyjemny dreszcz przebiegł przez moje ciało. Jego ręka objęła mnie w pasie i przysunęła bliżej.
Zanim zdążyłam zareagować, jego usta delikatnie musnęły moje.




------------------------------------------------------


Jeeeeejku! Wiem, że musieliście czekać na ten rodział, ale jednak są wakacje. I ostrzegam ----> rozdziały będą sie pojawiały trochę rzadziej. Mniej więcej 1-2 rodziały na tydzień.
Ale będą <3 Bądźcie cierpliwi

P.S. Dziękuję za ponad 700 odwiedzin!
Jutroo na TVN o 20.00 Harry Potter i Książe Półkrwi! <3
Moja ulubiona część <3
  • awatar Call me - Sharon: Przeczytałam wszystkie rozdziały i muszę przyznać, że świetnie piszesz :)
  • awatar Zorena: Okej, nadrobiłam wszystkie rozdziały i muszę powiedzieć, że przyjemnie się je czyta ;) Ciekawe co wydarzy się dalej :p
  • awatar Świat MyLady: o ciekawe !:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Nie wiedziałam co robić. Kompletnie nie wiedziałam co robić.Siedziałam tam z jego krawatem w ręce. Zastanawiało mnie tylko jedno.
Czy to co mówił było rzeczywiście było prawdą?
Nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie.

Straciłam poczucie czasu. Zerknęłam na zegarek.
21.36. Noo nieźle. Już dawno powinnam być w dormitorium.

Na korytarzu było ciemno. Czy mówiłam już kiedyś, że mam pecha? Nie? No cóż...
Idąc po omacku potknęłam się i wywróciłam. Narobiłam trochę szumu.
Podniosłam się i odruchowo otrzepałam szatę.
-Panna Roxy McCartney. Czy wie pani, która jest godzina? - O nie. Wpadłam. To był Snape. Jego różdżka oświetlała korytarz.
-Przepraszam profesorze...
-Idź już. I żeby to było ostatni raz.
-Obiecuje.

I poszłam. Po chwili znalazłam się w dormitorium Slytherinu.
Zatrzymałam się w drzwiach salonu. Było tam kilku uczniów. Zauważyłam Nathana, który siedział na fotelu, Emily stojącą nad jakimś chłopakiem i Malfoya przy kominku. Gdy tylko mnie zauważył wstał i skierował się do sypialni chłopców.

-Jesteś kompletnym idiotą! Ja ci zaufałam, a ty chciałeś to wykorzystać! Nienawidzę cię! - pierwszy raz widziałam tak wkurzoną Emily. Miała łzy w oczach.
-A coś ty myślała? Zacofana jesteś czy co? Randki teraz to nie kolacja przy świecach i trzymanie się za rączkę! Daj mi spokój! - To ten chłopak. On musiał jej coś zrobić. Emily wzięła głęboki wdech, wytarła mokre policzki od łez i jednym machnięciem różdżki zamieniła mu czuprynę w długie, białe włosy. Na czubku głowy widniał srebrny róg. Wyglądało to przekomicznie.

-My little Pony... - zaczęła nucić Emily
-Coś ty zrobiła?! - zaczął się drzeć, a moja siostrzyczka niespodziewanie uderzyła go w twarz.
-A to wiesz za co.

Nie poznawałam jej. Zawsze spokojna i poukładana, a tu proszę.
Wyszła z salonu. A ja podeszłam i usiadłam obok Nathana udawając, że nie widziałam całej sytuacji.
-Cześć Roxy.
-Cześć Nathan. Co tam? - walnęłam prosto z mostu
Nie odpowiedział tylko wskazał palcem na chłopaka użalającego się nad swoim 'nowym' wyglądem.
-O proszę! Jednorożec! - tak mi się powiedziało.
-Zamknij się! - warknął
-Uspokój się Gabe! Jakoś to naprawimy. - wtrącił Nathan
-To nie ty wyglądasz jak kolorowa kupa!
-No to ja nie przeszkadzam. Powodzenia księżniczko!
Opuściłam salon. Weszłam do sypialni.
Emily siedziała na łóżku cała zapłakana.

-Ej. Co jest?
-Nic takiego... Coś mi do oka wpadło.
-No proszę cię.Pamiętasz? Obiecałyśmy sobie mówić wszystkie sekrety.
Spojrzała na mnie. Wzięła głęboki wdech i zaczęła opowiadać.

-Ten chłopak na dole to Gabe. Poznałam go półtora tygodnia temu. Był miły i zaprosił mnie na spacer. Kilka razy się to powtórzyło. I dzisiaj gdy wróciliśmy do dormitorium on..
Zaczął się do mnie dostawiać. Powiedział, że zdążymy zanim ktokolwiek przyjdzie. Wiedziałam o co mu chodzi.
Uciekłam. Siedziałam cały dzień w łazience na drugim piętrze.
Godzinę temu wróciłam. Spotkałam go w salonie.
Zaczął mnie przepraszać, a ja nie mogłam tego słuchać. I wtedy zjawiłaś się ty. Resztę znasz.

Przytuliłam ją. Nie potrafiłabym opisać tylu emocji, które widniały na jej twarzy.
Po kilku minutach przyszła Julie i Lizz.
Opowiedziałam im co się stało. Siedziałyśmy razem pocieszając Emily.
-Chyba pora się kłaść. Już grubo po północy. - powiedziała Lizzy przerywając ciszę.
-Racja. Dobranoc. - Julie położyła się na swoim łóżku.
Każda z nas była już na swoich miejscach, tylko Emily nadal siedziała.
-Ejej. Prześpij się, a jutro pomyślimy dalej.
-Może i tak. Dzięki Roxy. Dobranoc.
-Nie ma sprawy. Dobranoc. Pamiętasz słowa taty?
Em kiwnęła głową.
Jednocześnie powiedziałyśmy:
-Nie powinno się chodzić spać złym.






--------------------------------------------------

I jak? Podoba się?
Czekam na wasze opinie

Jeśli chodzi o kolejne rozdziały to szykuję się coś 'fajnego' xD

Miłego czytania i komentowania <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
To już drugi tydzień w Hogwarcie. Od tamtej akcji blondyn nie odezwał się do mnie ani słowem.
Tydzień mnie unika. To niemożliwe, że się tak wystraszył. Za tym coś się musi kryć.

Z moich przemyśleń wyrwał mnie głos.
-Cześć. Mogę się przysiąść? - jakiś chłopak do mnie zagadał. Wysoki brunet o szarych oczach.
-Jasne, siadaj.
-Jestem Nathan, a ty? - wyciągnął rękę
-Roxy. Miło mi cię poznać. - uścisnęłam jego dłoń.

Rozmawialiśmy w najlepsze. Okazało się, że także należy do Slytherinu. Czułam się tak, jakbym znała go od lat. No ale, tak nie mogło być wiecznie.
Po dwóch godzinach Nathan poszedł. Podobno umówił się z kolegami.

Ja nie miałam ochoty na żadne spotkania, więc postanowiłam, że pójdę do miejsca, które niedawno odkryłam.
Nikogo tam nie było. Rozsiadłam się na sofie i zajęłam się czytaniem książki, którą znalazłam na stoliku.
Mój spokój nie trwał jednak zbyt długo.

Do komnaty przyszedł także Malfoy. No tak. On też znał to miejsce.
Nie zauważył mnie. Stwierdziłam, że nie będę się odzywać i wróciłam do czytania lektury.
Nie mogłam się skupić. Podniosłam wzrok.
Malfoy patrzył wprost na mnie. Jego platynowa grzywka opadła na czoło, więc ja poprawił. Niedopięta koszula i rozwiązany krawat tworzyły idealną całość. Trzeba przyznać. Blondyn był przystojny. Chwila, chwila...
Co ja gadam?
On mnie nienawidzi, a ja jego. Dosyć...

Odwróciłam wzrok i udawałam, że czytam.
W tym momencie Malfoy wstał i usiadł obok mnie. Poczułam jego mocno uderzające perfumy.

-Co czytasz?
Spojrzałam na niego zdziwiona. Czy on właśnie powiedział to miłym i spokojnym głosem? To było mega dziwne.
-Nic ciekawego... - odparłam
Przez kolejne 10 minut nie odezwaliśmy się ani słowem.
Ciszę przerwał blondyn.
-Słuchaj, jest mała sprawa...
-Czyżbyś chciał mnie ponownie ośmieszyć przed całą szkołą lub uderzyć tak, abym straciła przytomność? - powiedziałam to już głośniej nie patrząc na niego
-Nie... Ja chciałbym cię przeprosić za to co zrobiłem.
Nie powinienem cię tu zostawiać nieprzytomnej, a później się z tego nabijać.
-Owszem. Nie powinieneś! A teraz sory, ale pójdę. Nie potrzebuję twojej litości! Poradzę sobie sama! - krzyknęłam zatrzaskując książkę.

Nie potrafiłam na niego spojrzeć. Chociaż to było dziwne. Malfoy mnie przeprosił.
Skierowałam się na zewnątrz. Nie było nikogo. Lekki wiatr i ciepłe słońce przebijały się wśród drzew.
Usiadłam na murku i zaczęłam myśleć.
Czy to co powiedział Malfoy było szczere?
Brzmiał dość poważnie.
Chyba powinnam tam wrócić i z nim pogadać, choć nie wyobrażam sobie normalnej rozmowy z nim.
Niepotrzebnie tak na niego naskoczyłam.
Zawróciłam do szkoły i poszłam do komnaty. Ale niepotrzebnie. Malfoya już tam nie było.
Został tylko jego czarny krawat.



---------------------------------------------

No wreszcie! Obiecałam i jest! <3

Przepraszam jeszcze raz, że nie było wczoraj rozdziału
Ale postaram się być systematyczna
No to do następnego
  • awatar Narcyza ♥: Extra! Naprawdę fajny rozdział! Aż nie mogę się doczekać co będzie dalej! ♥ ♡
  • awatar Kowalski, opcje!: Pojawił się czarujący Nathan. wiedziałam, że Malfoy miał do niej jakiś interes! ale to niemożliwe, on i przeprosiny? co dalej?
  • awatar izzybell: Super!! Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

:)

Przepraszam, że nie było dzisiaj rozdziału ;-;
Szczerze się przyznam, że go nie napisałam (jeszcze) xD


Ale jutro się pojawi na 10000000% !
Także oczekujcie! <3

And such a photo with my husband <3




 

 
Ocknęłam się. Strasznie bolała mnie głowa. Musiałam się uderzyć upadając. Udało mi się podnieść. Usiadłam na sofie i przypominałam sobie co się stało. Aaa, no tak...
Pokłóciłam się z Malfoyem. Znowu.
Zaraz, zaraz...
Gdzie on jest?
Uciekł tchórz! Pewnie się wystraszył, że umieram czy coś w ten deseń.

Wstałam i skierowałam się na drugie piętro. Czułam na sobie wzrok innych. To było dziwne.
Wszystko się wyjaśniło, gdy przeszłam kilka kroków dalej.
Ktoś porozwieszał plakaty z moim wizerunkiem i obraźliwymi tekstami!
Za pomocą zaklęcia wszystkie zniszczyłam i zaczęłam się zastanawiać kto to mógł zrobić.
Odpowiedź była prosta.

Zauważyłam blond czuprynę w towarzystwie dziewczyn i dwóch chłopaków.Byli rozbawieni, a Malfoy gadał jak najęty.
Nie zauważył nawet, gdy stanęłam za nim.
-Mówię wam! Laska jest jakaś niezrównoważona! Mdleje na mój widok! Chociaż, wcale się nie dziwię! Takie ciacho ze mnie!.
Ale świnia! Poklepałam go w ramię, a on się odwrócił.
Jego cwany uśmieszek zniknął.
Byłam zdenerwowana. Wyjęłam różdżkę i podstawiłam mu pod twarz.
Wystraszył się.
-Nie rób tego Roxy. On nie jest tego wart. - usłyszałam głos obok siebie. To była Emily.
Po chwili zastanowienia schowałam różdżkę, odwróciłam się, a blondynek się zaśmiał.

Pod wpływem emocji zawróciłam i uderzyłam go z pięści w twarz.
Z nienaturalnie wykrzywionego nosa poleciała krew. Malfoy wymamrotał kilka zaklęć i wszystko wróciło do normy.
Podszedł do mnie, a ja oparłam się o ścianę. No świetnie. Już po mnie.
Położył rękę obok mojej głowy tak, że nie mogłam się ruszyć i wyszeptał mi do ucha:
-Jeśli jeszcze raz coś takiego zrobisz to zapamiętasz mnie do końca życia. I to nie będzie taki numer jak z plakatami. Będzie to o wiele gorsze. Tak więc posłuchaj mnie i wracaj do pokoiku spać póki nie wyrządziłem ci żadnej krzywdy.

Czułam się upokorzona, ale nikt nie będzie nie obrażał i rozkazywał.
Złapałam Malfoya za koszulę i teraz to ona był przy ścianie, a ja naprzeciw niego. Trzymając z całych sił postanowiłam pokazać, że ja nie dam się zwieść:
-To teraz ty mnie posłuchaj gościu.Myślisz, że jak na mnie krzywo spojrzysz, będziesz obrabiać mi dupe za plecami i mówić rzeczy o ktorych wcale nie masz pojęcia, to znajdziesz powód do zrobienia kroku dalej niż wymiany zdań? Znam swoją wartość i Ci co powinni też ją znają. Więc sory chłopczyku, ale gówna nie tykam, bo śmierdzi.

Puściłam go i odeszłam usatysfakcjonowana tym co zrobiłam. Odwróciłam się ostatni raz widząc zszokowanego blondyna i skierowałam się do dormitorium.

Nazajutrz, gdy weszłam do Wielkiej Sali wszyscy spojrzeli na mnie i zaczęli szeptać.
Usiadłam obok Lizzy i zapytałam o co chodzi.
-To ty nie wiesz? Wszyscy gadają o tym jak wczoraj znokautowałaś Malfoya. Podobno tak mu nagadałaś, że bał się zasnąć. Większość ludzi ma cię za mistrza, bo nikt do tej pory go nie obraził. Śmieją się z niego jak nigdy!

No nieźle. Teraz wszyscy o tym gadają.
Spojrzałam w stronę Malfoya. Jego wzrok był wbity w pusty talerz. Wyglądał na przybitego. Musiał się nieźle wczoraj wystraszyć.
No cóż. Teraz bynajmniej będzie wiedział, aby trzymać się ode mnie z daleka.

Myślałam, że to już koniec moich kłopotów z nim, ale grubo się myliłam.





-----------------------------------------------------

Jest, jest już wreszcie! Trzeci rozdział !

Tak się cieszę, że podoba wam się to, co piszę <3

Ajajaj dzisiaj na TVN'ie Harry Potter i Czara Ognia!
20.00 przed telewizory !
  • awatar IzzyBell: Mega! Nie mogę już doczekać się następnych rozdziałów! ♥♥♥
  • awatar Narcyza ♥: To jest supcio! Tylko szkoda mi Drakusia :(
  • awatar Malfoy Is My God: g@Kowalski, opcje!: Szczerze to nie mam ppojęcia :) Jeszcze o tym nie myślałam xd Bardziej chcialabym się skupić na Malfoy'u :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Najadłam się. Ooo tak. Najadłam się jak nigdy.
Nawet nie wiedziałam co jem, gdyż byłam pochłonięta rozmową z Lizz. Opowiedziała mi o kilku ciekawych na swój sposób osobach. Między innymi o Patrishi Parkinson, która jest podobno strasznie wredną małpą. Tak ją określiła. Mam jej unikać jak ognia. Spoko. Jakoś mi się nie spieszy z nią poznać, a tym bardziej z jej przyjaciółką. Niejaką Natalie Perry. Obydwie siebie warte. Nie chciałabym być chamska, ale od samego patrzenia na nie mnie boli. Jak można się tak skrzywdzić?!


A propo Malfoya. Nie wyglądał na szczęśliwego, gdy przydzielono mnie do Slytherinu. Zerknął tylko i zajął się z powrotem rozmową z wianuszkiem dziewczyn, które go otoczyły. Zgadywałam, że to wielbicielki. Był zadowolony tak dużym powodzeniem. Widać to na pierwszy rzut oka.


*godzinę później*

Dostałyśmy z Emily sypialnię. Miałyśmy ją dzielić z dwoma innymi dziewczynami. Trochę się obawiałam kto to może być, ale niepotrzebnie. Okazało się, że będziemy mieszkać z Julie i Lizzy. Super!

Dzień szybko zleciał. Wręcz nieubłagalnie szybko.
Czekam na jutro.
Na nowy początek.

*Rano*

Pierwszą lekcją miała być Obrona przed Czarną Magią. Świetny początek. Nie ma co.
Razem z Emily szybko odnalazłyśmy klasę i zajęłyśmy wolne miejsca. Wszystko byłoby okey, gdyby nie to, że Malfoy siedział dokładnie przede mną.
No o lipa...
-O proszę! Niezdara przyszła! - ryknął, a cała klasa buchnęła śmiechem.
Nie pozostałam mu dłużna i rzuciłam mu pod sam nos paczkę gum do żucia:
-Użyj zanim cokolwiek powiesz, bo ci jedzie.
Mina blondyna - bezcenna. Satysfakcja - w 100%
Miał coś powiedzieć, ale w tym czasie do klasy wszedł nauczyciel. Niejaki Lupin. I się zaczęło.
Najpierw teoria, potem praktyka.
Uczył nas jednego z najtrudniejszych i najpotężniejszych zaklęć. Pamiętam je z poprzedniej szkoły.
W pewnym momencie profesor poprosił mnie na środek abym spróbowała.
Dobra.
Wymamrotałam zaklęcie, machnęłam różdżką i udało się. Nauczyciel był pod wrażeniem. Nikomu się do tej pory nie udało.
Pierwszy dzień i już pochwała.

Lekcja dobiegła końca.
Następnie kilka godzin innych zajęć i wolny wieczór.
Postanowiłam ruszyć dupsko i pozwiedzać trochę.

Wyszłam na korytarz.
Pojedyncze osoby kierowały się do swoich dormitoriów. Zeszłam piętro niżej i skręciłam w długi korytarz. Doszłam do małej komnaty, w której było pełno obrazów, duża sofa, dwa fotele i co najważniejsze - ogromny kominek.

Oglądając dzieła sztuki usłyszałam głos za plecami:
-Co ty tu robisz?!

Poznałam ten głos. Wiedziałam, że to on za mną stoi.
-Mogłabym cię o to samo zapytać Malfoy.
-Pyskata jesteś.
-W porę zauważyłeś.
Jakoś nie bardzo mi się chciało z nim gadać..
-Czy ty wiesz kim ja jestem?! - krzyknął zezłoszczony
Zbliżył się na tyle blisko,że zaczęłam się trochę obawiać, ale mi przeszło.
-No wiem. Jesteś niejaki Draco Malfoy. Wredny blondynek i zarozumiały padalec w jednym. - powiedziałam to pewnym siebie głosem.
-Coś ty powiedziała?!
-Głuchy jesteś czy co? Uszy się myje, a nie wietrzy.
Zadowolona chciałam odejść, jednak Malfoy uniemożliwił mi to barykadując drzwi.
-Nie będziesz się tak do mnie odzywać szmato!
Ani chwili się nie wachając uderzyłam go w twarz, sprzedając tak zwanego ''liścia''.
Wkurzył mnie. Bardzo.
Blondyn aż odwrócił głowę.
Może się wreszcie odczepi.
Myliłam się.
Poczułam okropny ból w okolicy brzucha. Nie mogłam złapać oddechu.
Upadłam i powoli zatapiałam się w ciemną otchłań...




---------------------------------------------------

I jak? Podoba się?
Powoli się rozkręcam
Mam już kilka akcji itp. przygotowanych do kolejnych rozdziałów <3
Cierpliwości

Piszcie czy się podoba czy nie
  • awatar Cytaty mym Życiem ♥: Super zapowiada się ciekawie ;)
  • awatar Kowalski, opcje!: Przeczytałam wczoraj wieczorem oba rozdziały i twoje opowiadanie bardzo mi się podoba. Już od dawna szukałam jakiegoś dobrego fanfiction o Hogwarcie. co ten wredny Malfoy ci zrobił?Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój wydarzeń i zapraszam do siebie. Też piszę, może coś pokomentujesz?
  • awatar MIK☆: Świetne, oby tak dalej! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
-Pospiesz się!
-Wyluzuj! Już kończę.

Dzień inny niż zwykle. Od trzech tygodni jesteśmy tutaj. Nowy dom. Nowe otoczenie. I przede wszystkim nowa szkoła. Nie wiem jak się do tego przyzwyczaję. Trochę się boję, ale mam siostrę i myślę że dam radę.

Dopięłam zamek w walizce i ruszyłam na dół.
-I jak? Gotowe? - Mama. Zawsze pogodna i chętna do rozmowy. Pochodzi ze starego szlacheckiego rodu zupełnie jak ojciec.
-Zawsze i wszędzie! O każdej porze dnia i nocy! - krzyknęła radośnie Emily.
To moja bliźniaczka, a jednocześnie najlepsza przyjaciółka. Nie mamy przed sobą żadnych tajemnic. Jesteśmy identyczne, a zarazem zupełnie inne. Ona spokojna i wesoła, a ja przebojowa i tajemnicza.
Nie potrafię tego inaczej określić.

-Ehh...Będzie mi was brakować dziewczynki. - kochany tatuś
-Też będziemy za wami tęsknić! - pierwszy raz się dzisiaj odezwałam.
Rzuciłam się tacie na szyje, a następnie mamie. Moje kroki powtórzyła Emily.
Nienawidzę pożegnań. Są takie dołujące.

Za pomocą teleportacji w mgnieniu oka znalazłyśmy się na peronie. Szłyśmy w stronę pociągu, gdy nagle poczułam dość mocne uderzenie w bok i jak długa runęłam na ziemię. Szybko się podniosłam i dotarło do mnie co się stało. Jakiś blondyn we mnie wjechał. Też się przewrócił, lecz gdy wstał niebezpiecznie się do mnie zbliżył.
-Czy ty oszalałaś?! Ślepa jesteś czy co?! - krzyknął ze złości
-Ja?! To ty we mnie wjechałeś!
-Naucz się chodzić ty tępa dzido!
Oooo nie! Tu już przesadził. Jednak postanowiłam być twarda i nie pokazać jak dotknęły mnie te słowa. Mimo, że byłam osobą przebojową, miałam w sobie pełno wrażliwości.
-Zluzuj majty gościu, bo gadasz nie do rzeczy. - odparłam ze spokojem
Blondyn wyciągnął różdżkę, więc zrobiłam to samo. Niestety, w tym momencie podszedł do nas jakiś facet i powiedział, abyśmy się nie wydurniali. Szkoda, bo chciałam mu dowalić.
-Jeszcze się policzymy!- krzyknął blondyn odchodząc.
Razem z Emily ruszyłyśmy w stronę pociągu i wsiadłyśmy do niego.Znalazłyśmy wolne miejsca więc je zajęłyśmy. Rozmawiałyśmy w najlepsze, gdy do naszego przedziału weszły dwie młode dziewczyny.
-Cześć, możemy się dosiąść? - zapytała jedna z nich
-Jasne, nie ma problemu - odparła Emily
-Ja jestem Lizzy, a to Julie.
-Ja to Roxy, a to Emily.
Poznałyśmy się i zaczęła się gadka. Opowiadałyśmy z Emily o przeprowadzce, nowej szkole i oczywiście o niemiłym zdarzeniu na peronie.
-Chwila, chwila... Blondyn? To mógł być tylko Malfoy. Ale z ciebie szczęściara! - wręcz krzyknęła Lizzy
-Szczęściara?! Ten dupek mnie przewrócił!
-Ale dziewczyny ci będą zazdrościć!
-Niby czego?
-Ten blondyn to Draco Malfoy. Największe ciacho w szkole. Wszystkie laski na niego lecą. - tym razem powiedziała to Julie - Jest czystej krwi, a jego ojciec to Lucjusz Malfoy.
-Lucjusz Malfoy?! Ten Malfoy?! - spytałam. Lucjusz Malfoy to przyjaciel mojego ojca.
-Tak ten Malfoy! A wy? Jakie jest wasze pochodzenie? - spytała zaciekawiona Julie
Szczerze jakoś nie chciało mi się o tym gadać, ale co tam.
-W naszej rodzinie od kilkuset lat nie było żadnego mugola, więc jesteśmy czystej krwi. Nasz ojciec pochodzi ze starego rodu McCartney,a matka Sheridan.
-No no, nieźle!

Po godzinie pociąg zatrzymał się.
Dojechaliśmy.
Aby dostać się do Hogwartu musieliśmy przepłynąć przez ogromne jezioro. Kilka minut później znaleźliśmy się przed ogromnym zamczyskiem. Inaczej tego nazwać nie można.
W pewnym momencie podeszła do nas starsza kobieta. Wydaję mi się, że to jedna z nauczycielek.
-Proszę za mną! Zaraz odbędzie się ceremonia przydziału pierwszoroczniaków, a także powitanie i przydzielenie nowych starszych uczennic! - jej głos był poważny, ale wyglądała na miłą osobę.

Razem za nią ruszyli wszyscy pierwszoroczni, a ja i Emily za Hagridem, który nas posadził obok nauczycieli.
Zaczęła się uroczystość. Profesor McGonagall po kolei odczytywała nazwiska, a tiara przydzielała ich do poszczególnych domów.
Po tym wszystkim głos zabrał dyrektor Hogwartu, Albus Dumbledore.
-A teraz pragnę przedstawić dwie nowe uczennice naszej szkoły. Roxy oraz Emily McCartney, które zostaną za chwilę przydzielone do swojego domu.
Mówił przez jeszcze dobre 15 minut. Gdy wreszcie skończył przydzielono nas do Slytherinu. Miło nas przyjęto, poza jedną osobą, którą już doskonale poznałam. Do Slytherinu należał także Malfoy.
No to po mnie...



......................................................

No jest wreszcie! Pierwszy rozdział! Piszcie czy wam się podoba czy nie, co byście zmienili i oczywiście co chcielibyście zobaczyć w następnych rozdziałach!

No to do następnego
  • awatar Promykuu ;3: Uwielbiam Harrego Pottera i opowaidania tego typu bardzo mi się podobają. Ja też piszę, zapraszam do czytania ;)
  • awatar izzybell: No niezłe, niezłe! Naprawdę fajne ♥
  • awatar Narcyza ♥: Super! Dużo lepsze od mojego gówna :D ...Tempa dzida :p Chłopacy z mojej klasy tak mnie obrażają xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Roxy McCartney

Draco Malfoy

Emily McCartney

Lizzy Smith

Julie Wilson

Patrishia Parkinson

Natalie Perry

Nathan Martinez

Gabe Johnson
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hey hey Jestem Ania (wcale nie wiedzieliście) i będę dzielić się z wami moją pasją, zamiłowaniem, czymś co lubię, wręcz uwielbiam.
Mam ogromną nadzieję, że się wam spodoba
Ale jeszcze nie wiecie co dokładnie będę tu wyprawiać..
Otóż, ostatnio w mojej głowie zrodził się pewien pomysł.
I postanowiłam go zrealizować.
No właśnie, tylko co to jest?
Już wyjaśniam
Na tym blogu będę starała sie pisać moje własne opowiadanie, miejmy nadzieję, że będzie w porządku
Jako, że jestem Potterhead stwierdziłam iż to byłoby niezłe
I oto jestem
A teraz kilka słów o czym d o k ł a d n i e będzie ta cała 'historyjka':
*Draco Malfoy - widać po tytule
*laf story, ale nie tylko
*Hogwart
*pełno akcji, czasem jak z horroru, a czasem jak z komedii romantycznej
*ale nie zapomnijmy również o śmiechu. Będzie dużo śmiechu

Myśle, że wystarczy Bohaterów dodam później
Pierwszy rozdział powinien pojawić się już dzisiaj, najpóźniej jutro

Miłego czytania
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›